MENU






30 ostatnich rozważań
na dzisiaj | na jutro
Indeks tekstów biblijnych


Słowo Boże na dziś



Czwartek, 21 czerwca 2018 roku

ŚW. ALOJZEGO GONZAGI, ZAKONNIKA

Mateusz 6,7-15


Niech się święci imię Twoje!


Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci imię Twoje! Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego! Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień.


Istota modlitwy, to uświadomienie sobie miłości Boga do mnie i moja odpowiedź w całkowitym poddaniu się tej miłości. Kiedy wypełnia mnie uwielbienie Boga, osiągam najwyższe spełnienie. Dopóki chcę coś osiągnąć moją modlitwą, dopóty będę przeżywać rozczarowania. Na pewnym etapie nie dostrzegam pożytku modlitwy i wtedy mam pokusę, aby z niej zrezygnować. Modlitwy nie można oceniać w kategoriach jej "przydatności". Można ją rozumieć jedynie jako całkowite poddanie się bez chęci "osiągnięcia czegokolwiek z jej pomocą".

Nadejdzie czas, kiedy poczuję, że Bóg nie słucha mojej modlitwy. Nadejdzie czas, kiedy wydawać mi się będzie, że moja modlitwa to całkowita strata czasu, kiedy nie znajdę w niej żadnego upodobania, żadnego odczucia spełnienia. Wtedy mogę odczuć pokusę, aby zamienić modlitwę na półgodzinną lekturę lub spacer. Nadejdzie czas, kiedy modlitwa przestanie przynosić ukojenie, będzie pochłaniać siły i uświadomi mi własną słabość.

Modlitwa to strata czasu; to marnowanie samego siebie. Strata czasu to autentyczny i bardzo potrzebny symbol dużo większej straty i poddania się, które występują podczas każdej prawdziwej modlitwy. "Ten, kto stracił swoje życie, znajdzie je" ? to istota prawdziwej modlitwy. Przyjaźń może nieść z sobą wiele "korzyści", lecz jeśli one stanowią jedyny jej cel, to znaczy, że przyjaźni w ogóle nie ma. "Posługiwanie się Bogiem, to zabijanie Go" (Mistrz Eckhart).

Modlitwa, to kąpanie się w słońcu Bożej miłości, dopóki nie poczuję jej w moim sercu. Modlitwa oznacza, że czujemy się całkowicie bezpieczni przed Bogiem. Nie może zatem ona być próbą wpłynięcia na Boga, aby zmienił swoje zdanie. Modlitwa, to poddanie się miłości Bożej, porzucenie samego siebie i wypowiedzenie z całego serca i bez lęku "Przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja".

Modlitwa skupia się na Osobie Jezusa. Oznacza to, że próbuję poznać Chrystusa lepiej, kochać Go bardziej i iść Jego śladami. "Modlę się o trzy rzeczy: abym widział Cię wyraźniej, abym bardziej Cię ukochał, zbliżał się z każdym dniem coraz bardziej do Ciebie, Panie". Potrzeba być blisko z Jezusem, aby zrodził się owoc w postaci głębokiej więzi z Nim.

Modlitwa to również czekanie w ciemności i nadziei. Modlitwa nigdy nie może stanowić część mojego życia, nie może też być próbą przekupienia Boga. Nie mogę się modlić, o ile nie zaangażuję się całkowicie. Trudności związane z modlitwą wynikają najczęściej z tego, że człowiek nie chce się w nią zaangażować. Jeśli nie poddamy się całkowicie Bogu, nasza modlitwa nie będzie prawdziwa. Nie może ona zastąpić daru z samego siebie. "To nie modlitwa jest w czasie, lecz czas w modlitwie ? odwracanie tego stosunku, to obalanie rzeczywistości" (Buber). Dwadzieścia cztery godziny będące darem Boga dla mnie mają swoje korzenie w modlitwie.

Modlitwa przemienia mnie w chleb. Staję się dla innych osiągalny w sposób mnie samemu nie znany. Muszę żyć w taki sposób, abym mógł się modlić. Trudności w modlitwie są często nieprawdziwe. Prawdziwa trudność jest nie tyle związana z samym modleniem się, ile ze sposobem, w jaki żyję.

Modlitwa nie powoduje napięcia. To mój sposób życia rozmija się z moją modlitwą. Kiedy nie daję Bogu całkowitego dostępu do siebie, kiedy odmawiam spełniania Jego poleceń, wtedy modlitwa moja jest jałowa, pusta i czyni mnie nieszczęśliwym. Nie mogę powiedzieć "Bądź wola Twoja". Zamiast odprężenia czuję napięcie i strach. Modlitwa może stać się dla mnie pewnym osiągnięciem, czymś, co wiernie spełniam każdego dnia. Taka modlitwa nie jest prawdziwa. Jest złudzeniem. Modlitwa ta przypomina pobożną świętość, a w rzeczywistości jest to coś, co osiągamy, lecz czego nie przeżywamy. "Niestety prawdą jest, iż fałszywe życie wewnętrzne pozwoliło pobożnym mężczyznom i kobietom zachować twarz, przez co uchronili się od uznania własnej nicości" (T. Merton). Osoby takie krzywdzą tych, którzy naprawdę chcą nauczyć się modlić. Odbierają im chęć do modlitwy. "Jeżeli to jest modlitwa, nie chcę jej". Dlaczego? Dlatego, że ich modlitwa pozbawiona jest prawdziwości.

Liczba wyświetleń strony: 10867299 * Liczba gości online: 6 * Ostatnia aktualizacja: 2018-06-21
© 2002-2018 by ks. Józef Pierzchalski SAC