MENU






Czy jest dla mnie nadzieja na zbawienie?



Szczęść Boże, mam nerwicę natręctw i różne rzeczy powodują u mnie lęki, przypadkowo (w teleturnieju) usłyszałam, że w islamie jest jakiś odpowiednik Archanioła Gabriela i to mnie martwi, sprawia że umniejsza to moją wiarę chrześcijańską a i tak ostatnio mam się gorzej jeśli chodzi o duchowe sprawy... czy kojarzy ksiądz o jakiego anioła może chodzić? nie potrafię czasem cieszyć się Jezusem, darami jakie mi daje.. wcześniej spożywanie Komunii Świętej dawało mi pewność, że Jezus jest przy mnie, ale ostatnio nie czuję niczego niezwykłego. Robiłam kurs internetowy "dlaczego Jezus" ze strony szukajacboga.pl tam e-trenerka pisała, że przyjmowanie daru (w sensie, jeżeli przyjmuje się dar zbawienia przez mękę Jezusa to sprawia, że jest On z nami nieustannie, nie skupia się na Komunii Św. choć jest napisane, że "kto spożywa Ciało Moje będzie żył na wieki" a dla mnie jest to bardziej kluczowe, skoro wierzę w Jezusa to przyjmowanie Jego Ciała jest potwierdzeniem w to co wierzę).. jak to w końcu jest? wystarczy wierzyć, że Jezus zbawi, czy wierzyć że zbawi i przyjmować Jego Ciało. No i pisałyśmy też o Apokalipsie.. W Biblii jest, że Bóg utworzy nowe Niebo i Ziemię - tylko nie rozumiem po co i mam obawę, co jak ktoś jest w aktualnym Niebie, a przy tworzeniu Nowego Nieba już nie trafi do niego (słyszałam od kogoś, że jak ktoś raz wybrał Niebo, to i na Apokalipsie wybierze je niechybnie) i po co nowa Ziemia, skoro jest Niebo.. A unicestwi zło szatana i potępionych - czytałam kiedyś książkę, pożyczył mi jeden ksiądz i tam było napisane, że Bóg nikogo nie unicestwia, bo gdyby tak było to w pierwszej kolejności unicestwiłby szatana, żeby ludzie nie zostali skuszeni do złego. To wszystko sprawia, że mam taki mętlik i odechciewa mi się wszystkiego, ale nie chcę się poddać... Byłam także na kursie Odnowy w Duchu Św. przy mojej parafii, dopadły mnie wtedy straszne wątpliwości (to było w marcu), wróciły myśli, które kiedyś mnie "dopadły", kiedyś pisałam z kimś kto uważa, że "Kościół katolicki jest zły i napisał mi, że szatan go stworzył, aby odciągnąć ludzi od prawdziwej wiary" - napisał, że jest chrześcijaninem, czyta Biblię.. - chciałam dowiedzieć się czy należy do jakiegoś zboru, ale napisał właśnie że tylko to co powyżej, z tego co zrozumiałam nie należy do jakiegokolwiek zboru.. pisał okropne rzeczy, że "nie ma Nieba, a piekło jest wymysłem Kościoła katolickiego, po śmierci jest unicestwienie" - okropnie się bałam i boję do tej pory choć ta rozmowa miała miejsce pod koniec stycznia 2017 roku, co jakiś czas mnie to dopada, potem jednak otrząsam się myślałam, że po roku już to nie wróci jednak znowu w marcu zaczęło mnie dopadać, około Wielkanocy wszystko się unormowało.. a parę dni po świętach dopadły mnie inne myśli, chodzi o to, że kiedyś przeczytałam, że do Jezusa należy zwracać się Jeszua na Apokalipsie (wołać do Niego w oryginalnym języku, bo inaczej ten zły podszyje się pod Pana Jezusa i opieczętuje nas złą pieczęcią) - a ze złą pieczęcią takie osoby nie zostaną wpuszczone do Nieba, czy Bóg dopuściłby do tego? przecież jeżeli ktoś nieświadomie coś robi i miałby to złe coś, to Bóg wie o tym i nie dopuściłby do tego, a nawet jeśli to czemu miałby kogoś nie wpuścić do Nieba, jeżeli ktoś chce iść do Boga... czy Bóg dopuściłby do takiej sytuacji? Ktoś woła Jezusa, przychodzi ten zły pod postacią Jezusa i ktoś myślą że to prawdziwy Jezus idzie do niego.. przecież my jesteśmy tylko dziećmi, a szatan jest od nas inteligentniejszy, przez to że nie wiem czy wołać nawet teraz w modlitwie Jezus czy Jeszua dostałam takich wątpliwości, że niemal całkiem (boję się to nawet napisać), mam wrażenie, że zostało mi bardzo niewiele wiary, bo ile razy angażuję się w wiarę, to obrywam tak mocno, że choć chcę mieć wiarę i wierzyć, że Jezus jest Zbawicielem, nikt się nie podszywa, i mogę do Niego wołać Jezus to nie mam już siły o to walczyć i automatycznie jestem zniechęcona do wiary, zastanawiam się czy w ogóle jeszcze wierzę, (a chcę wierzyć, bo inaczej zginę, czeka mnie piekło a tego nie chcę, ja chcę życia w obfitości, jak Jezus obiecał) - tak bardzo się boję, nie wiem co mam robić, nie mam z kim porozmawiać o tym, kiedy już sobie coś wytłumaczę, to idę na wykład o filozofii a tam puszczają film o Karolu Nicze, który poszedł na studia teologiczne, a tam uczyli go także o kontrowersyjnego metodzie odczytywania Biblii i było powiedziane, że to zbiór mitów, znowu pojawiły się lęki, tłumaczę sobie, gdyby to była prawda, to nie byłoby uzdrowień w Imię Jezusa, a zaraz wątpliwość, czy nikt zły nie podszył się pod Jego Imię... wydaję mi się dość logiczne mówienie do Jezusa w Jego języku, z drugiej strony w Biblii jest, że "weźcie Ducha Sw. idźcie i nauczajcie inne narody" czy jakoś tak... gdyby Jezus chciał, żeby uczyć o Jego nauce w oryginalnym języku, to nie byłoby daru języków od Ducha Św. prawda? na tym kursie Odnowy w Duchu Św. ludzie modlili się "językami" i jak to odczytać? Czy ten dar był dla Apostołów, aby mogli rozgłaszać obcym narodom naukę Jezusa i aby inni ich zrozumieli, czy jest to dla nas, żebyśmy my mogli modlić się w oryginalnym języku? Dlaczego mówi się, że Bóg jest Panem życia i śmierci, przecież Bóg nie wymyślił śmierci bo jest zła a On jest Miłością - Miłość nie może wymyślić czegoś złego, bo daje tylko to co dobre.. Jak może być Panem śmierci, skoro jej nie wymyślił..? Nie rozumiem też dlaczego, popełniając najmniejszy grzech łamiemy całe prawo? przecież jeżeli ktoś nigdy nie zabił albo nie popełnił cudzołóstwa to dlaczego jest tak jakby to zrobił, nie rozumiem tego? Straciłam też bardzo ważną osobę i jestem bardzo nieszczęśliwa z tego powodu, mam wątpliwości czy nawet sam Bóg jest w stanie coś na to poradzić, mam wrażenie, że nawet Jezus tej pustki nie wypełni. Mogę żyć bez tej osoby, ale jest mi bardzo ciężko nie odnajduje radości, nie chcę żyć bez tej osoby, ale wiem, że bardziej potrzebuję Jezusa, bez Niego nie mogę i nie chcę żyć.. Czy Bóg jeżeli wpuściłby mnie do Nieba, pozwoliłby mi rozmawiać z tą osobą? Czy przy tych wszystkich wątpliwościach mogę podchodzić do Komunii? co jeżeli przyjmuje się Komunię z minimalną wiarą, że to Jezus? czy można tak? boję się, że Bóg mnie zostawi, bo kto nie wierzy w Jezusa już za życia jest potępiony, a ja chcę wierzyć, tylko już sama nie wiem w co.. dlaczego Bóg pozwala szatanowi wylewać na mnie kubły tych wszystkich sytuacji, przez które mam wątpliwości (gdzie się nie ruszę to zaraz następuje atak), to przecież nie jest dla mnie dobre, ja chcę wierzyć i mieć relację z Jezusem a na samą myśl, że ktoś zły może się pod Niego podszywać sprawia, że odsuwam się od Boga mimo woli, reakcja auto obronna, bo podchodzę do Boga to szatan mnie zaraz czymś zdzieli, jestem daleko i też jest do bani ta sytuacja jest chyba bez wyjścia.. Chcę wołać: Jezu, ratuj mnie! - ale czy to Prawdziwy Jezus mi odpowie, czy ktoś się podszyje pod Niego? i pójdę nieświadomie za kimś za kim nie powinnam (czyli za tym złym), ktoś nawet mi mówił, że szatan nigdy do Jezusa nie powiedział Jezus bo boi się Jego Imię wymówić (ale czy chodzi o Imię Jezus czy Jeszua?) jeszcze wisi myśl, czy Biblia to nie zbiór mitów - ja tak nie chcę myśleć, nie wiem co na to poradzić... Chcę umrzeć i żeby Bóg zabrał mnie do Nieba, gdzie już o nic nie musiałabym się martwić, bo to jest dla mnie za dużo, nie wiele rzeczy dobrych spotkało mnie tu.. Bardzo proszę o rozwianie wątpliwości, co ksiądz (jako zdrowa osoba) myśli jest nadzieja na zbawienie dla kogoś, kto ma takie okropne myśli i tak mało wiary? (wcześniej miałam jej dużo - tak mi się wydaję, ale ktoś mi ją kradnie). tli się we mnie jeszcze mały płomyk nadziei, że będzie dobrze, proszę go nie gasić.. Z góry Bóg zapłać za odpowiedź :)



Archanioł Gabriel jest posłańcem jedynego i prawdziwego Boga w którego wierzymy w chrześcijaństwie. Nie wnikam w Islam. Dla mnie jedynym i prawdziwym Bogiem jest Ojciec, Syn i Ducha Święty. To, co mówi Bóg w chrześcijaństwie jest prawdą.

Oczekujesz radości z darów, które daje Ci Jezus. To co On daje, może napełniać radością ale i bólem, smutkiem, ciemnością. Nie zapominaj, że poznaniu Boga, doświadczeniu wiary towarzyszy noc ciemna. Dlaczego chcesz odczuwać coś niezwykłego podczas przyjmowania Komunii św.? Nie możesz odczuwać tej chwili tak, jak wcześniej. Dokonuje się w Tobie rozwój wiary, a to oznacza, że doznania mogą być zmienne. W wierze chrześcijańskiej nie można ufać emocjom, uczuciom, niezwykłościom. Oczywiście, może przez nie mówić Bóg, ale też może nimi posługiwać się demon, aby nas zwodzić. Przyjmuj Komunię św. wierząc, że przychodzi do Ciebie żywy i prawdziwy Bóg. On jest ważny, a nie to, co doczuwasz. Bóg oczyszcza nasz uczucia. Oczekujemy pocieszenia, radości, znaków, że On jest w tym miejscu i działa w nas. Bóg nie działa tak, jak oczekuje człowiek.

Nie rozumiem, dlaczego robiłaś kurs internetowy ?dlaczego Jezus?. Zauważ, że tam nie ma ukierunkowania na sakramenty święte, w ogóle o nich się nie mówi. Powinno się w Tobie zapalić czerwone światło. To nie jest wspólnota Kościoła katolickiego. Przyjmowanie Ciała Chrystusa jest drogą do naszego zbawienia. Potrzeba wiary w to, że Jezus zbawia i czynić to, co jest warunkiem zbawienia: słuchanie słowa Bożego, spowiadanie się, uczestniczenie we Mszy św. i przyjmowanie Ciała Chrystusa.

Protestanci twierdzą, a na taką właśnie stronę trafiłaś i uczestniczyłaś w kursie prowadzonym przez protestantów, że wystarczy sama wiara, aby zostać zbawionym. W Kościele katolickim do zbawienia potrzebujemy wiary i życia sakramentalnego. Jezus uwalnia od grzechów w Sakramencie Pokuty, a także karmi nas swoim Ciałem i Krwią. To jest droga zbawienia w Kościele katolickim.

Nowe niebo i nowa ziemia będą po powtórnym przyjściu Chrystusa. Niebo i ziemia nazwane są nowymi, ponieważ tak naprawdę nie ma między nimi granicy, ponieważ są skupione w jednym miejscu ? nowym Jeruzalem (por. Ap 21,2.10-27). Tak jak początek istnienia świata zainaugurowany został poprzez stworzenie ?nieba i ziemi? (por. Rdz 1,1; 2,4), tak dotarcie stworzenia do ostatecznego celu jest określone przy pomocy rozwinięcia tej nazwy przy pomocy przymiotnika ?nowy?. Dla autora Apokalipsy wszyscy zbawieni przebywają razem w nowym świecie, gdzie nie ma przepaści między niebem a ziemią, ale panuje idealna relacja z Bogiem. Dlatego w Starym Testamencie najmocniejszą prośbą o interwencję Boga w świecie było wołanie o ?rozdarcie nieba? (Iz 63,19). Rozdarte niebo nie będzie stanowiło bariery między Bogiem a ludźmi, nie będzie określało strefy niedostępnej dla człowieka, ale nastąpi odwrócenie tego, co Bóg dokonał w drugim dniu stwarzania świata (Rdz 6,8). W języku hebrajskim nie istniało określenie oznaczające ?wszechświat?, ale podobną ideę wyrażano przy pomocy złożenia dwu rzeczowników ?niebo i ziemia?. Przy pomocy tego wyrażenia autorzy określali całość świata materialnego i duchowego, który pochodzi od Boga.

Nie czytaj książek odnoszących się do wiary w Boga, które nie mają Imprimatur Kościoła katolickiego. Możesz i powinnaś mówić do Jezusa, Jezu. Zły nie opieczętuje Cię złą pieczęcią. Imię Jezus jest imieniem naszego Boga. To Imię drugiej Osoby Trójcy Świętej. Skąd takie absurdy, że jest jakaś zła pieczęć, która opieczętuje niektórych, a przez to nie wejdą oni do nieba. Takie treści głoszą przedstawiciele sekt. Zwracaj uwagę na to, co czytasz. Bóg nie ma nic wspólnego z tymi teoriami. W tym może być działanie demonów, którzy przede wszystkich budzą lęk, strach, niepokój wszędzie tam, gdzie chodzi o wiarę i relację z Bogiem. To, że człowiek chce iść do nieba, to nie oznacza, że może do niego wejść. Potrzeba życia nauką Jezusa, aby wejść do nieba. Wierzyć w Jezusa, to odpowiadać na Jego prośby, pragnienia, wezwania, wskazania. To nie Bóg jest największą przeszkodą dla człowieka, aby wejść do nieba, a także nie szatan, ale sam człowiek jest tym, który wybiera. Jakością naszego życia wybieramy lub odrzucamy życie w niebie. Wiernością temu, co mówi Jezus umożliwiamy sobie wejście do nieba lub utrudniamy.

Językiem, którym powinnaś się posługiwać, będącym darem Ducha Świętego, jest miłość. To największy i najważniejszy dar. Nam nie jest potrzebna modlitwa w oryginalnym języku. Nie ma takiego wymagania wiary w Kościele katolickim. Modlimy się językiem, który rozumiemy.

Bóg jest Panem życia i śmierci, ponieważ On daje życie i On je przyjmuje od człowieka, kiedy ten umiera. Bóg decyduje o tym, kiedy człowiek się narodzi i kiedy umrze. Śmierć przyszła na świat przez zawiść diabła. Łączy się ona z grzechem człowieka. Nie Bóg wymyślił śmierć. On chciał dla nas życia wiecznego: bez śmierci, bez cierpienia, bez starzenia się. Jest Panem śmierci, ponieważ decyduje o czasie naszej śmierci.

Popełniając najmniejszy grzech, okazujemy nieposłuszeństwo Bogu, sprzeciwiamy się Jemu, wybieramy to, co my chcemy, a nie to, co Bóg chce. Popełniając grzech lekki, nie łamiemy całego Prawa.

To zrozumiałe, że tracąc ważną dla Ciebie osobę, odczuwasz ból straty. Bóg pociesza. Każdą pustkę wypełni, ale zaproś go do Twojej pustki, proś, aby wszedł w Twoją stratę, w Twoją żałobę. Przyjmując Komunię św. miej świadomość, że Bóg żyje w Tobie. W Nim żyje ta osoba, którą straciłaś. Będąc blisko Boga, jesteś równocześnie blisko tej osoby. Czytamy w Biblii, że ?w Bogu żyjemy, poruszamy się i jesteśmy?. Zarówno tu na ziemi jak i w niebie, żyjemy w Bogu, On jest źródłem naszego życia doczesnego i wiecznego. Poza Bogiem nie ma życia. Kiedy będziesz w niebie, będziesz mogła rozmawiać z tą osobą, z którą rozstałaś się jedynie na krótki czas.

Możesz, nosząc w sercu te wszystkie wątpliwości, przyjmować Komunię św. Wystarczy minimalna wiara, wiara, jak ziarno gorczycy. Bóg Cię nie zostawi. Ty wierzysz w Jezusa, wierzysz Jezusowi. Czytaj Nowy Testament. Czytaj książki mające potwierdzenie Kościoła katolickiego, które przekazują czystą wiarę. One nie będą w Tobie budziły niepokoju. Zawsze zbliżaj się do Boga. Im więcej niepokoju w Tobie, idź w stronę Jezusa, a nie oddalaj się od Niego. Kiedy zawołasz: ?Jezu, ratuj mnie!? Jezus Ci odpowie, tylko On. To On chce Twojego dobra, szczęścia, zabawienia, pokoju serca. Zaufaj Mu. Módl się słowami: ?Pomóż mi Jezu zaufać Tobie we wszystkim!? Nie obawiaj się, że ktoś podszyje się pod Jezusa.

Wiara jest zaufaniem Bogu, przyjęciem na Jego słowo, że mówi prawdę. Bóg nie oszukuje, nie wprowadza w błąd. Nie mam wątpliwości, że możesz z nadzieją oczekiwać na swoje zbawienie. Twoja wiara jest piękna. Bóg naprawdę wie, jaka ona jest. Tak, jak potrafisz, na tę chwilę: wierzysz Bogu, ufasz Jemu i kochasz Go. To jest podstawa Twojego zbawienia. A ponieważ tak jest, to modlisz się, spowiadasz i przyjmujesz Komunię świętą.

Ks. Józef Pierzchalski SAC



Liczba wyświetleń strony: 334 * Liczba gości online: 6 * Ostatnia aktualizacja: 2018-10-23
© 2002-2018 by ks. Józef Pierzchalski SAC