MENU






Cieszyć się tym, co jest



Szczęść Boże, napisałam do księdza list w 2016r. "Czy mąż mnie jeszcze kocha?" udzielił mi wówczas ksiądz bardzo mądrej odpowiedzi. Trudno mi zwrócić się do kogoś z otoczenia o radę, nie potrafię znaleźć osoby która zupełnie bezstronnie by to zrobiła. Jesteśmy małżeństwem od 28 lat mamy dwoje dzieci, które są jeszcze z nami(24 i 20 lat) od kilku lat mąż zaczął fascynować się starymi motocyklami i samochodami. Nie przeszkadza mi ta jego pasja, uważam że każdy człowiek powinien ją mieć, ale od jakiegoś czasu zauważyła, że to ona jest najważniejszą częścią jego życia. Razem wyjeżdżamy na kilka dni wakacji, ale potem mąż kilka razy w roku wyjeżdża na kilkudniowe wypady z kolega na motocyklach, twierdzi, że nasiedział się w domu zimą. Zapewne to prawda ale i ja siedziałam w domu. Mam wrażenie i to coraz silniejsze, że wychodzi ze mną na lody czy spacer tylko dlatego żebym mu nie zarzuciła że nie wychodzimy razem. No cóż wychodzimy, ale ja czuje że całym jego światem są tamci ludzie i świat motoryzacji. Mam też swoje grono znajomych tylko że w przeciwieństwie do mojego męża ja zawsze razem z nim chodzę na spotkania i wyjazdy ze swoimi znajomymi. Niby nic się nie zmieniło miedzy nami, widzę jednak, że mąż jest nerwowy . Nie podejrzewam ze chodzi o jakąś kobietę choć wiem że na motocyklach jeżdżą tam też kobiety. Wiele razy rozmawiałam, a przynajmniej próbowałam rozmawiać z mężem na ten temat ale to wywołuje w nim złość. Od pewnego czasu ogólnie źle mi się z nim rozmawia, niby ze mną rozmawia ale stara się nie wdawać w żadne "trudne" rozmowy np. o polityce i czy o rodzinie, mam wrażenie że mało go obchodzi to co ja mówię. Lubi za to siedzieć w komputerze i przeglądać fora motocyklowe i kupować, licytować jakieś części do motocykli. Czuję że wtedy jest szczęśliwy. Co ksiądz o tym sądzi? Nie kłócimy się, ja jestem pogodną, spokojna i uśmiechnięta osoba, tak mnie widzą ludzie, wiem że jestem lubiana ale i mój mąż również. Nie wiem o co w tym wszystkim chodzić? Pozdrawiam księdza serdecznie.



Małżeństwo z czasem wchodzi w etap pewnej szarości, monotonii, bez większych uczuć kierowanych w stronę współmałżonka. Dobrze, że mąż posiada taką pasję. Ważne jest to, że znajduje dla Ciebie czas. Może pojawić się takie odczucie, że daje Ci swój czas, abyś nie mówiła, że nie zajmuje się Tobą. On inaczej odbiera rzeczywistość od Ciebie.

Trudno pogodzić się z tym, że nie jesteś jego jedyną pasją, osobą, którą on się interesuje, a swoje zainteresowania przesunął na motory. Pozwól mu na to. Wiem, że potrzebujesz jego bliskości. On, pozostając w domu, nie wyjeżdżając, zająłby się jakąś pracą. Im bardziej będziesz naciskała na niego, aby był częściej i dłużej z Tobą poświęcając Tobie swój czas, a nie motorom, możesz doprowadzić do niepotrzebnych zgrzytów w związku małżeńskim.

Ta więź już nie jest i może nie będzie taka jak przez pierwsze lata małżeństwa. Uczucia męża są, ale inne, niż były wcześniej. Wykorzystaj czas, który przeżywasz z mężem. Niech on Cię napełnia, zaspokaja, daje satysfakcję. Warto cieszyć się tym, co jest. Warto dostrzec, że to, co jest, jest piękne, i musi mi wystarczyć.

Ks. Józef Pierzchalski SAC



Liczba wyświetleń strony: 192 * Liczba gości online: 4 * Ostatnia aktualizacja: 2018-10-23
© 2002-2018 by ks. Józef Pierzchalski SAC