MENU






Bóg wie, że się nie nawrócą



Szczesc Boze. Mam takie pytanie. Kiedys 10 lat temu jeden ksiadz mi powiedzial ze niektorzy ludziach bezbozni Maja w zyciu wszystko bo BOg wie ze sie nie nawroca I zna ich wybor koncowy wiec chce zeby choc w tym zyciu sie nachapali jesli I tak go odrzucaja I odrzuca definitywnie.swieta Faustina pisze ze BOg naprzod przemawia lagodnie. Potem przez burze I pioruny. Potem przez Jakies inne rzeczy a jesli I tego nie posluchaja zaczyna sie gniewac na nich. Zostawia ich samym sobie I daje im to czego pragna. Ja to rozumiem ze jesli nikt sie za nich nie bedzie modlil to BOg ich zostawia porzadliwosci ich serc I odchodzi I daje Im czego pragna. Bogactwa etc. Moja kolezanka mowi. Ze BOg nigdy nie zostawia czlowieka I do konca zycia Mozna sie nawrocic nawet jesli sie jest zatwardzialym grzesznikiem I nikt sie za ta osobe nie modli. Co ksiadz mysli o tym? Slyszalam rozne swiadectwa ksiezy o zatwardzialych grzesznikach. Ktorzy sie jednak nie nawrocili do konca.i o takich za ktorych sie modlono I dostali laske nawrocenia pod pod koniec zycia. Poklocilam sie z ta kolezanka o to. Ja mam bardzo mocno wbudowane ze jesli sie nie bede modlic za ludzi ktorzy sa daleko od Boga z mojego otoczenia to byc moze nie dostana Laski nawrocenia. Wieksza czesc mojej rodziny nie chodzi do kosciola. Moja mama. Brat. Siostra. Siostrzeniec. Kuzynka I Jej dzieci I .kuzyn. nawet moj syn po osiagnieciu pelnoletniosci przestal chodzic do kosciola choc w Boga wierzy. W mojej pracy tez bylo duzo ludziach niewierzacych. Za wiekszosc rodziny zamawialam msze wieczyste. Modlilam sie kazdego dnia za nich . Za 3 osoby odbylam krucjate eucharystyczna.w tym mojego syna I siostrzenca.nie chce zeby poszli do piekla jesli moja modlitwa moglaby wyprosic im nawrocenia. Co ksiadz mysli ?joanna



Bóg do końca walczy o człowieka. To nie tak, że się nie nawrócą. Ostatnim akordem w życiu człowieka jest Miłosierdzie Boga. Człowiek może je przyjąć. To nie jest tak, że Bóg chce, aby ludzie, którzy nie zamierzają się nawrócić, ?nachapali się? w tym życiu. ?Nachapać się w tym życiu, to postępować nieuczciwie, grzeszyć, oddać się w niewolę żądzom, namiętnościom. Ludzie odrzucają Boga, ponieważ Go nie poznają, nie szukają, nie wołają do Niego. ?Nachapać się?, to przegrać życie, samego siebie uczynić nieszczęśliwym na wieczność.

Bóg zawsze przemawia łagodnie. Jego gniew jest miłością. Wszystko, co Bóg czyni człowiekowi, jest miłością. Boża miłość przybiera różną formę, ale sens jego upominania, wzywanie do opamiętania, żebranie o nawrócenie ma zawsze to samo u swoich podstaw, Miłość Boga.

Bóg nigdy człowieka nie zostawia samemu sobie. Człowiek odczuwa samotność, w której doświadcza milczenia Boga. Lecz w niej Bóg jest obecny. Wystarczy słowo, jęk człowieka, jego wołanie, a Bóg już jest, dając odczuć swą bliskość. Bóg nie daje człowiekowi tego, co pragnienie, gdyż człowiek często nie wie, co jest dla niego dobre. Gdy otrzymujemy to, o co prosimy, warto pamiętać, że to nie Bóg nam daje, lecz szatan. Bóg daje to, co jest Jego wolą i co służy człowiekowi do zbawienia. Człowiek często prosi o to, co jest krzyżem, życiem w cierpieniu, nie wiedząc o tym.

Zawsze w intencji każdego człowieka modli się Kościół, czyli wspólnota wierzących w Chrystusa. Nie można powiedzieć, że nikt się za pewnych ludzi nie modli. Bóg nie zostawia człowieka samego, lecz to człowiek odcina się od Boga, usiłuje żyć tak, jakby Boga nie było. Nie można odrzucić Boga, odejść od Niego. Pięknie mówi Biblia: ?W Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy?.

Bóg nie skazuje człowieka na pożądliwość serca. On wszystkich przeznaczył do życia w niebie. Nie daje jemu tego, czego człowiek pragnie, gdyż bardzo często pragnienia człowieka są niemądre, nierozeznane, mające swoje źródło nie w Bogu, lecz w działaniu demonów. Wiele pragnień formułowanych przez człowieka nie pochodzi od Boga, lecz od diabła. Bóg nie może zatem odpowiadać na wszystkie ludzie pragnienia, lecz tylko na te, które są Jego wolą. Bogactwa zarobione na krzywdzie ludzkiej, są dziełem współpracy człowieka ze złym duchem.

Bóg walczy o człowieka. Jezus prosił Siostrę Faustynę, aby Mu pomogła ratować ludzi przed wiecznym potępieniem. Oznaczało to cierpienie fizyczne, psychiczne i duchowe. Ona się zgodziła.

Trzeba się modlić za wszystkich, którzy nie praktykują wiary, nie mają więzi z Bogiem. Twój syn nie chodzi do Kościoła, a wierzy w Boga. On naprawdę nie wierzy. Wierzyć, to czynić to, co mówi Bóg, a On przypomina, abyś święcił dzień święty, abyś spożywał Jego Ciało, czyli Komunię świętą, abyś się modlił. Twój syn jest niewierzący. Módl się o wiarę dla syna i swojej rodziny, o ich opamiętanie się. Twoja modlitwa jest bardzo ważna. Potrzeba, aby przejrzeli, usłyszeli Boga i pełnili to, do czego wzywa.

Ks. Józef Pierzchalski SAC



Liczba wyświetleń strony: 4666 * Liczba gości online: 2 * Ostatnia aktualizacja: 2018-12-10
© 2002-2018 by ks. Józef Pierzchalski SAC