MENU






Brak więzi



Dziękuję za odpowiedź i za cierpliwość w odpowiadaniu na moje listy. W mojej głowie krąży teraz dużo myśli, nad wieloma rzeczami się zastanawiam, przywołuje pewne sytuacje, słowa w pamięci. Szukam rozwiązania, próbuje wyciągnąć jakieś wnioski. Przypominam sobie, że mój mąż wielokrotnie w naszych kłótniach mówił i mówi: "Bądź, w tym domu to nigdy dobrze nie będzie" Czy to jest przekleństwo? Czy to że w naszym domu nie ma wzajemnego przebaczenia, zgody, jedności i miłości może być efektem tych słów? Czy wypowiadane słowo kreuje rzeczywistość? Mieszkamy w domu, w którym kiedyś mieszkali moi Dziadkowie - Rodzice Mamy. Było to mieszkanie zakładowe. Wolą mojej Babuni było to, abym je wykupiła z jej oszczędności, kiedy będzie taka możliwość. Zrobiłam to. Mąż nigdy nie był i nie jest przywiązany do tego domu. Wielokrotnie mówił, że lepiej byłoby mieszkać w bloku. Ale zawsze to były słowa, a nie szły za tym konkretne kroki. Mieszkanie jest moją własnością. Czasami zastanawiałam się, że może zrobić współwłasność ale teraz kiedy między mną a mężem nie ma nic, myślę sobie że może dobrze, ze zostało tak, jak jest.. Dla mnie jest to bardzo drogie miejsce. Nie mam na myśli wymiaru materialnego (mieszkanie jest skromne - jeden pokój z kuchnią i letnia weranda + mały ogródek) ale sentymentalny. Tu spędziłam szczęśliwe dzieciństwo z dziadkami. Jest to taki namacalny łącznik z Nimi. Dobrego dnia, z Bogiem,



Gdzie masz być, jeśli nie w domu? Po zawarciu sakramentu małżeństwa, żona jest domem dla męża, a mąż domem dla żony. Stalki się jednym ciałem. Słowa, które używa Twój mąż, nie są przekleństwem. Tym, co obciąża Twoje małżeństwo i rodzinę, jest brak przebaczenia, zgody, jedności i miłości. Prawdą jest to, że wypowiadane słowo kreuje rzeczywistość, wpływa na nią, wywołuje określone skutki. Gdzie jest, choćby w myślach i sercu, życzenie źle drugiej osobie, uaktywniają się demony ciemności, które szukają dojścia do osoby nienawidzonej.

Nie chodzi o to, żeby mąż był przywiązany do domu, lecz aby odczuwał więź z Tobą. Gdyby była więź, w każdym mieszkaniu z Tobą czułby się u siebie, w domu. Wprowadzenie współwłasności niczego nie zmieni. Mąż źle się czuje z Tobą. Jest, być może tylko dlatego, że nie ma gdzie pójść.

Ciebie wiele łączy z tym miejscem. Są to kochani ludzie, dziadkowie, spotkania z nimi. Bolesne jest to, że mąż nie odkrył, nie ?utworzył? w swoim sercu mieszkania dla Ciebie. Nigdy nie łączy dwoje ludzi choćby najpiękniejszy dom, mieszkanie, lecz to, co jest między nimi: miłość, która jest podstawą więzi.

Ks. Józef Pierzchalski SAC



Liczba wyświetleń strony: 8740 * Liczba gości online: 4 * Ostatnia aktualizacja: 2018-12-13
© 2002-2018 by ks. Józef Pierzchalski SAC