MENU






Zapiski księdza

Sobota, 28 lutego 2009

W słabości przyjętej w imię Pana, szukam mojej siły. Jest w niej mądrość do innego spojrzenia na wszystko.

Cierpienie upokarzając odsłania proste rozwiązania. Potrzebne jest cierpliwe oczekiwanie.

Piątek, 27 lutego 2009

Gdy przychodzą na nas różne bolesne doświadczenia należy zastanowić się, czy nie zaniedbywaliśmy postu. On, bowiem wprowadza równowagę zarówno w życie wewnętrzne człowieka wyciszając i uspokajając napięcia, jak i życie zewnętrzne, porządkując nasze zachowania wobec innych. Czas postu jest przeznaczony na szczere szukanie Boga. Dlatego pościmy, ponieważ jesteśmy od Niego z daleka.

Gdy człowiek popada w smutek, albo moralizowanie skierowanie na innych, albo krytykę lub obrażanie się – powinien podjąć post.

Post jest dla odnowienia, umocnienia z Chrystusem więzi. Post jest wyrazem dojrzałości w wierze, a co z tego wynika – potrzebą serca. Tęsknimy za tym, którego nie ma, a którego utraciliśmy przez "własną swoją winę".

Czwartek, 26 lutego 2009

Kiedy Jezus mówi: "Bierz swój krzyż co dnia", to również pragnie nas zachęcić do zgody na to, że są rzeczywistości, które nas przygniatają i przybijają. Brać krzyż swój, to także zgodzić się na ukrzyżowany kształt swojego istnienia. Pogodzić się ze sobą. Czyż nie jest łatwiej żyć, kiedy się jest pogodzonym ze sobą?

Jezus nie jest więc złośliwym Bogiem, tylko realistą. Niezgoda na siebie niebywale szybko doprowadza człowieka do aroganckiego, idealnego wyobrażenia o sobie, to zaś z kolei tworzy demoniczne obrazy Boga. Gdy zaś się ma demoniczny obraz Boga, cały świat staje się w odbiorze piekłem. Czy to jest do zniesienia? Albo czy wtedy jeszcze stać nas będzie na postawę tolerancyjną wobec rzeczywistości?

Znosić siebie możemy, przyjmując krzyż. Znosić siebie, to żyć prosto i prościej. O wiele trudniej jest nie znosić siebie, nie tolerować siebie, obdarzać siebie nienawiścią za upadki i potępiać siebie za pokrzyżowane ambicje i plany idealnej ścieżki życiowej. Tylko z pozoru słowa Jezusa są nie do przyjęcia. Tak naprawdę bez nich, nie możemy przyjąć siebie. Tak to już jest w naturze Słowa Bożego, że przyjmując je, przyjmujemy siebie. Przyjmując Boga, niemożliwe jest nie przyjmować siebie.

Środa, 25 lutego 2009

Poznaję moje serce, po sposobie reagowania na to, co w drugim piękne, dobre, szlachetne i czyste.

Nagrodą dla mnie, z racji uczynienia dobra, jest radość z jego spełniania.

Wtorek, 24 lutego 2009

Przyzwyczaiłem się do nie szukania prawdy. Czekam jedynie na to, co przyniesie kolejny dzień.

Co może zmienić ten stan rzeczy? Rozważanie tego, co mówi Jezus. Pójście za Jego pragnieniem: On chce, abym z Nim był.

Poniedziałek, 23 lutego 2009

Myślę o dzisiejszym tekście Ewangelii. Postawa bezradności i poczucia bezsilności jest czynnikiem prowokującym nas do otwarcia się na Boga.

Głęboka świadomość, że Jezus może pomóc, uświadamia ojcu to, jaka jest jego wiara. Możliwości uzdrowienia zawierają się w naszej wierze i zaufaniu Bogu. Być może ojciec zaczął powoli odkrywać, że nie dowierzał synowi, nie wczuwał się w to, co on mówił, jak się zachowywał przed opętaniem. Nie dowierzanie synowi sprawiało, iż ten nie mógł otwarcie rozmawiać z ojcem.

Brak zaufania i otwartości sprzyja oddziaływaniu złego ducha na człowieka. Dziecko nie było chronione przez własnego ojca. Przestajemy rozmawiać z tymi, którzy nam nie ufają. Jest to szczególnie bolesne, gdy osobami tymi są nasi rodzice, przełożeni, tych, których traktowaliśmy jako serdecznych przyjaciół.

Niedziela, 22 lutego 2009

To, co nas najczęściej paraliżuje, czyli blokuje i hamuje, to lęk. Gdy obawiam się cokolwiek powiedzieć w obecności określonych osób, czuję się jak sparaliżowany. To lęk przed ludzką opinią.

Obawiamy się kogoś, określonej osoby, która nas paraliżuje. Boimy się tego, co może o nas pomyśleć, jak może zareagować, co powiedzieć. Obawiamy się, że ktoś odkryje naszą winę, udawanie, kłamstwa.

Sobota, 21 lutego 2009

Bez względu na to, co teraz czuję, jestem blisko Boga.

To wszystko, co jest we mnie nie uzdrowione, wprowadza mnie w myślenie, że nie jestem pełnowartościowym człowiekiem.

Bez względu na stan ducha w jakim się znajduję wiem jedno, jestem umiłowany przez Boga. To daje wystarczająco siły, aby chcieć myśleć o Nim i podążać pragnieniami za Jego Słowem.


« poprzednia -   1  2  3  4   - następna »


Liczba wyświetleń strony: 5660 * Liczba gości online: 3 * Ostatnia aktualizacja: 2019-02-20
© 2002-2019 by ks. Józef Pierzchalski SAC